Zakopane

25- 30 czerwca 2008

Wyjazd do Stolicy Tatr odbył się 25 czerwca 2008r.w godzinach popołudniowych. Na wycieczkę pojechała klasa 1c Pani Aleksandry Michalskiej-która była kierownikiem tego wyjazdu, natomiast organizatorem był pan Łukasz Rutkowski. Na wycieczkę wybrało się 12 uczniów, którzy już od kilku tygodni nie mogli się doczekać tego wyjazdu.

W środę o godzinie 16:20 wyjazd rozpoczęliśmy zbiórką na stacji PKP w Buku. Większość osób była już przed czasem nie mogąc się doczekać wyjazdu, ponieważ jechała pierwszy raz w góry, ale i pociągiem.. Natomiast Mama Moniki Pawlak, która jak twierdzi nie raz była w Zakopanym stwierdziła z ironią i nutką złośliwości „….być w Zakopanym i nie wejść na Nosal!”. Początkowo nie wiedziałem jak mam to skomentować, ale „góra Nosal” nie należy do najważniejszych atrakcji Zakopanego. Nosal jest położony o kilka centymetrów wyżej niż Gubałówka a zdobycie tego szczytu z młodzieżą, która ma 14 lat byłaby stratą czasu. W przeszłości organizując podobne wycieczki z dziećmi ze szkoły podstawowej uważałem, iż te wzniesienie nie jest wyzwaniem dla 10-13- latków, a Zakopane jest tak bogate w różne atrakcje, że „wzniesienie (Nosal)”nie kwalifikuje się do cytatu wypowiedzianego przez Panią Pawlak.

O 16:50 odjechaliśmy pociągiem do Poznania. Na miejscu przesiedliśmy się w pociąg, który już bezpośrednio jechał do Zakopanego. Już wcześniej mieliśmy zarezerwowane 2 przedziały, więc nie było problemu z szukaniem miejsca. Podróż była długa i męcząca, trwała około 13 godzin. Na miejscu byliśmy o godzinie 8.

1 dzień w Zakopanym

Na miejscu byliśmy rozlokowani w 2 różnych budynkach. W jednym zamieszkały dziewczyny a w drugim chłopacy. Dziewczyny były podzielone na 2grupy: 4 i 7 osobowe. Każda z grup miała osobne wejście do mieszkania, a pokoje były 2 i 3 osobowe. Tak, więc 4 dziewczyny miały do dyspozycji wyłącznie dla siebie kuchnię, łazienkę, toaletę oraz w każdym pokoju znajdował się telewizor. Tak samo było w pozostałych domkach. Nie można pominąć faktu, że domek, w którym mieszkali chłopacy był położony dokładnie 50 metrów od Małej  Krokwi i o niecałe 150m od Dużej Krokwi Był to najbliżej położony budynek od skoczni narciarskiej. Natomiast do Krupówek mieliśmy około 5 minut spacerkiem. Mieszkając w takich warunkach i w tak pięknie położonym miejscu, z widokiem na skocznie narciarskie i Giewont nasza młodzież zapłaciła tylko 25zł za dobę. Po rozpakowaniu bagaży wyruszyliśmy na zwiedzanie Krupówek. Na Krupówkach był czas wolny. Młodzież miała też za zadanie odszukać i kupić duże pocztówki, na których będzie mogła otrzymywać pieczątki ze schronisk, w których będzie. Kolejną i ostatnią atrakcją pierwszego dnia było zwiedzanie skoczni narciarskiej. Następnie udaliśmy się do pobliskiego baru na obiad. Popołudnie spędziliśmy w pokojach odpoczywając po długiej i ciężkiej podróży oraz przygotowując się do kolejnego dnia.

o1.JPG (148335 bytes) o2.JPG (127768 bytes) o3.jpg (87954 bytes) o4.jpg (66971 bytes) o5.jpg (75528 bytes)

2 dzień

Dzień rozpoczął się od pobudki o godzinie 7 rano. Każdy miał czas na śniadanie, zrobienie kanapek i przygotowanie się do wyjazdu na Morskie Oko. O godz. 9 mieliśmy zamówionego busa, który zawiózł nas w pobliże szlaku. Morskie Oko jest największą atrakcją Tatr. Długość trasy to 9 km. Można też wjechać tam bryczką, ale nie mogło być inaczej jak pokonać tę drogę na własnych nogach. Po drodze młodzież mogła zobaczyć Wodogrzmoty Mickiewicza. Po dotarciu do schroniska nad Morskim Okiem był czas na odpoczynek. Można było uzyskać pieczątki na wcześniej zakupionych pocztówkach, podziwiać krajobraz i Rysy, które były na wprost nas. W tym dniu młodzież weszła na wysokość 1395m n.p.m.  Pan Łukasz zaproponował  możliwość wejścia nad Czarny Staw, który leży u podnóża Rys. Adamski Marcin i Kaczmarek Jakub podjęli się tego wyzwania. Trasa była wymagająca, ponieważ tą samą trasą wchodzi się na Rysy. Po trudach wspinaczki dotarliśmy nad Czarny Staw. Tam czekała nas niespodzianka prawdziwy śnieg. Była możliwość nie tylko chodzenie po nim, ale też mogliśmy rzucać się śnieżkami przy lejącym się z nieba skwarze. Po wspaniałych chwilach i widokach z 1583m n.p.m. dołączyliśmy do grupy. W drodze powrotnej dochodząc do Wodogrzmotów Mickiewicza zboczyliśmy z szlaku i poszliśmy do schroniska Stara Roztoka. Tam można było otrzymać już wspomniane pieczątki, odpocząć, zjeść kanapki i po krótkiej chwili ruszyliśmy w stronę busa, który już na nas czekał. Kierowca zawiózł nas na obiadokolację. Po posiłku wszyscy udali się do swoich pokoi. Każdy otrzymał maść rozgrzewającą mięśnie po wcześniejszej kąpieli. Dzień ten był bardzo wyczerpujący dla naszej młodzieży, ponieważ nie była jeszcze „rozchodzona” po górach.

12.JPG (132923 bytes) o11.jpg (80795 bytes) o13.JPG (125211 bytes) o14.JPG (141605 bytes) o15.JPG (138275 bytes) o16.jpg (88639 bytes)

Dzień 3

Sobota była dniem przygód oraz odpoczynku od wysokich gór. Z Zakopanego wyjechaliśmy busem do Kir. Znajduje się tam szlak, który prowadzi przede wszystkim do schroniska Ornak. Po wejściu na szlak podążyliśmy wzdłuż potoku w stronę schroniska. Dzieci mogły odpocząć nad strumieniem a odważni nawet wchodzili po kolana do wody. Pierwszą atrakcją, która na nas czekała była Jaskinia Mroźna. Jest to jedyna jaskinia, która jest oświetlona Długość udostępnionego przejścia to około 450m, a czas przejścia 30 min. Po wykupieniu biletów weszliśmy do jaskini. Jaskinia była oświetlona, droga prosta bez rozwidleń i po wyjściu było widać małe rozczarowanie. Nikt z uczestników nie wiedział, że prawdziwe przygody dopiero się zaczną w innych jaskiniach. Następnie udaliśmy się do schroniska. Po 30 minutowej przerwie udaliśmy się szlakiem w stronę Kir. Gdy wszyscy myśleli, że to już koniec  dzisiejszej wycieczki weszliśmy na szlak prowadzony do Jaskini Mylnej. Jest to jaskinia, którą zwiedza się indywidualnie-konieczna jest latarka. Długość jaskini to 300m a czas przejścia około 40 min. Będąc już przed jaskinią  ustawiliśmy się jeden za drugim i w takiej kolejności wszyscy pokonywali jaskinię. Po drodze były różne trudności do pokonania. Jaskinia była mokra, bardzo wąska i ciężko było znaleźć oznaczenia szlaku. Prawie całą jaskinie pokonywało się na kolanach. Były momenty, gdzie trzeba było się przecisnąć przez szczelinę o wysokości około 50cm. Nie obyło się też bez łańcuchów. Po wyjściu z Jaskini Mylnej młodzież była bardzo zadowolona, było widać, że właśnie tego chcieli,a nie oczekiwali nawet, że będzie im się tak podobało i będzie tak ciężko. Na dole czekała na nas jeszcze jedna jaskinia - Smocza Jama; jest to mała jaskinia przelotowa o dł.40m. Idąc szlakiem do jaskini byliśmy otoczeni wielkimi skałami. Wejście do Smoczej Jamy zaczynało się od pokonania 10m. drabiny, a następnie czekała nas wspinaczka przy pomocy łańcuchów, które prowadziły przez całą jaskinie. Niektórym było ciężko, ale wszyscy pokonali trudności  związane z łańcuchami i dotarli do końca jaskini. Wszystkim bardzo się podobało …i byli chętni do przejścia jeszcze raz tych jaskiń. Po dotarciu do Kir odjechaliśmy busem na obiadokolację. Po posiłku wszyscy udali się do swoich pokoi, gdzie mogli zregenerować siły do kolejnego dnia. Wieczorem był zorganizowany grill. Każdy mógł przynieść kiełbaski lub mięso i posiedzieć przy zachodzącym słońcu.

o21.jpg (86215 bytes) o22.jpg (78941 bytes) o23.jpg (86841 bytes) o24.JPG (146051 bytes) o25.JPG (146176 bytes)

Dzień 4

Niedziela była kulminacyjnym dniem naszej wycieczki. W tym dniu mieliśmy zaplanowane wejście na Kasprowy Wierch. Na szlak wyjechaliśmy wcześnie rano. Wszyscy wiedzieli, że czeka nas ciężka wspinaczka na szczyt, ale każdy był dobrej myśli. Po zakupie biletów ruszyliśmy na Kasprowy Wierch. Każdy był dobrze przygotowany do wejścia. Wszyscy mieli wodę, kanapki, czekoladę oraz odpowiednie obuwie. Wyjątkiem była tutaj Monika Pawlak, która szła w sandałach. Na szczyt wchodziliśmy prawie 3 godziny. W czasie drogi spotkaliśmy 2 małe niedźwiedzie. Po wejściu na szczyt, do schroniska każdy był zmęczony, ale bardzo zadowolony. Niektórzy nie mogli uwierzyć, że udało im się wejść na górę o wysokości 1987m n.p.m. W schronisku pan Łukasz zaproponował Marcinowi Adamskiemu zdobycie Świnicy (2301m.n.p.m);była to jedyna osoba w grupie, która mogłaby podołać temu wyzwaniu. Po krótkiej przerwie w schronisku ruszyliśmy szlakiem na szczyt. Droga była bardzo trudna i wyczerpująca. Były też bardzo trudne podejścia i zejścia, nie mogło obejść się bez łańcuchów, które nie należały do najłatwiejszych przejść. Wejście na szczyt było niewyobrażalnym szczęściem dla Marcina. On sam do końca nie wierzył w to, że się udało. Krajobraz, który widział ze szczytu był niepowtarzalny. Tak bardzo mu się tam podobało, że jakby mógł nie schodziłby stamtąd. Osobiście uważam, że Marcin nigdy nie zapomni tej drogi na Świnicę oraz tego, co przeżył na samym szczycie. Świnica jest 3 najwyższym szczytem Polski zaraz po Rysach (2499m n.p.m.) oraz  Mięguszowieckim Szczytem (2438m n.p.m.).  Zejście do schroniska gdzie czekała na nas reszta grupy nie było łatwe. Zajęło nam to nieco ponad godzinę. Z Kasprowego Wierchu zjechaliśmy już kolejką linową. W Kuźnicach czekał na nas bus, który zawiózł nas na obiadokolację. Dzień ten był pełen wrażeń i kosztował wiele wysiłku. Gimnazjaliści odpoczywali po posiłku w swoich pokojach.

o31.JPG (157208 bytes) o32.JPG (141995 bytes) o33.JPG (144497 bytes) o34.JPG (139573 bytes) o35.jpg (87985 bytes)

5 dzień

W przedostatni dzień naszej wycieczki była zaplanowana Gubałówka. W tym dniu pozwoliliśmy naszej młodzieży pospać dość długo wiedząc jak ciężko było poprzedniego dnia. Na Gubałówkę wyszliśmy o godzinie 11. Był zaplanowany wjazd kolejką szynową oraz zjazd z Buforowego Wierchu wyciągiem krzesełkowym. Na Gubałówce każdy miał czas dla siebie. Młodzież chętnie korzystała z toru saneczkowego. Na szczycie zaczęło kropić a my ruszyliśmy do wyciągu krzesełkowego na Buforowym Wierchu. W przejściu kilometra zastała nas burza i byliśmy zmuszeni wrócić. Zmoknięci wróciliśmy kolejką do Krupówek i czym prędzej udaliśmy się do domków. Popołudnie spędziliśmy na pakowaniu się i suszeniu rzeczy. Poniedziałek był naszym ostatnim dniem w Zakopanym.

o41.jpg (73254 bytes) o42.jpg (88445 bytes) o43.jpg (80822 bytes)

6 dzień

Ostatni dzień naszej wycieczki rozpoczęliśmy od wręczenia pamiątkowych dyplomów za zdobycie Kasprowego Wierchu. Po śniadaniu i spakowaniu do końca swoich rzeczy pojechaliśmy busem na dworzec PKS. O godzinie 10:15 mieliśmy autobus do Krakowa. Na miejscu bagaże zostawiliśmy w przechowalni i ruszyliśmy zwiedzać to piękne i pełne zabytków miasto. Zwiedzanie zaczęliśmy od Bramy Floriańskiej-znajduje się ona 100m od rynku. Na Rynku można było zobaczyć Kościół Mariacki oraz wysłuchać hejnału mariackiego. Natomiast po prawej stronie na samym środku placu znajdowały się sukiennice. Ul. Grodzką doszliśmy do ul. Franciszkańskiej, gdzie młodzież mogła zobaczyć Okno Papieża. Kierując się dalej ulicą Grodzką aż do ul. Podzamcze mogliśmy zobaczyć 4 kościoły: św. Piotra i Pawła, św. Andrzeja, św. Marcina oraz św. Idziego. Następnie udaliśmy się na Wawel. Tam można było zwiedzić groby, komnaty oraz dotknąć Dzwonu Zygmunta. Kierując się do Smoczej Jamy po drodze mijaliśmy pomnik Tadeusza Kościuszki. Wracaliśmy na Rynek ulicą Straszewskiego przez  Plac Wszystkich Świętych. Młodzież mogła zobaczyć 2 pomniki Mikołaja Zyblikiewicza oraz Józefa Dietla. Po drodze znajdowały się baszty Murarzy, Kamieniarzy, Rymarzy oraz Baszta Prochowa. Na placu znajdowała się Bazylika św. Franciszka z Asyżu, która zrobiła na nas ogromne wrażenie. Na Rynek doszliśmy ul. Bracką mijając kościół św. Wojciecha, a miejscem docelowym na Rynku był pomnik Adama Mickiewicza. Po zwiedzeniu najważniejszych zabytków Krakowa młodzież  miała czas na zakup drobnych upominków oraz na obiad. O godz. 18:45 spod pomnika Adama Mickiewicza ruszyliśmy w stronę dworca PKP. Po drodze przechodząc przez Park Strzelecki mogliśmy zobaczyć pałacyk Bractwa Kurkowego oraz Pomnik Jana Pawła II. Pociąg do Poznania mieliśmy o godz. 20:07. Jechaliśmy 1 klasą, a na miejscu byliśmy o godz.3:00. Czekał na nas pan Radek Łanoszka, który odwiózł wszystkich do swoich miejscowości.

o51.jpg (73910 bytes) o52.jpg (81017 bytes) o53.jpg (69869 bytes) o54.jpg (62072 bytes) o55.jpg (69291 bytes) o56.jpg (87091 bytes)

Podsumowanie

Największe podziękowania należą się pani Aleksandrze Michalskiej za poświęcenie swojego prywatnego czasu, za pomoc w organizacji wycieczki oraz za wspaniałą atmosferę. Chciałem zwrócić uwagę, że nasza młodzież nie tylko świetnie się bawiła i mnóstwo zwiedziła, ale też potrafiła się zachować i nie trzeba było się za nią wstydzić.

Opracował: Łukasz Rutkowski

o61.jpg (77328 bytes) o62.jpg (84154 bytes) o63.jpg (82369 bytes) o64.jpg (71273 bytes) o65.jpg (78769 bytes) o66.JPG (134416 bytes) o67.JPG (181074 bytes) o68.JPG (93469 bytes) o69.jpg (98354 bytes) o70.jpg (92217 bytes)

 

Wszyscy uczestnicy wycieczki, w tym także ja, dziękujemy panu Łukaszowi Rutkowskiemu za pomysł, doskonałą organizację, ogromne zaangażowanie, poświęcenie swego czasu  oraz za doskonałą zabawę. Chwile spędzone w Zakopanym na pewno będą niezapomniane- A. Michalska.