Teatr Wielki - Poznań - Wigilie Polskie - 18 grudnia 2008
Spotkaliśmy się z autorem "Pana Tadeusza" w dzień Jego imienin - urodzin, przeżywając z Nim wigilie dziecięce sielskie - anielskie, promieniste z przyjaciółmi, którym dedykował "Ballady i romanse", wigilię więzienną, która stanie się inspiracją III części Dziadów - po wigilie wygnańcze - paryskie.... Miejsce szczególne w spektaklu zajmuje Wigilia Wielkopolska, w roku 1831, ostatnia wigilia w Ojczyźnie, ostatnia z bratem - bohaterem Powstania Listopadowego, któremu Ziemia Wielkopolska użyczy dozgonnego azylu. Autor "Kordiana" przywoła swoje wigilie z ukochaną Matką w Krzemieńcu i tę, którą przeżył w Betlejem, modląc się za tajemniczą "Kuzynkę". Nie zabrakło również przy okazji 90.rocznicy wybuchu bohaterów jedynego zwycięskiego zrywu w naszej historii - Powstańców Wielkopolskich. Przenieśli nas w ów Wielki Dzień Zwycięstwa Bożego Narodzenia 1918 roku - wspomnieniami walki i wspaniałymi pieśniami Powstania.Usłyszeliśmy także dalszą część "Pana Tadeusza", którą napisał pewien Wielki Współczesny Adama Mickiewicza!! i najpiękniejsze polskie kolędy w wykonaniu Chóru Teatru Wielkiego i Chóru Dziecięcego "Akord".
Atmosfera Teatru Wielkiego, świąt i patriotyzmu wywołały u nas niejedną łezkę, ukradkiem ocieraną w antrakcie. Za rok powrócimy tutaj znowu.
„Dawniej przed Bożym Narodzeniem grywano w teatrach jasełka. Można by również w teatrze operowym stworzyć tego rodzaju widowisko, opowiadające o narodzinach Dzieciątka - przy dźwiękach muzyki, z chórami i tańcami. Nie zrobimy jednak tego, póki żyje i działa Barbara Wachowicz. Jej Wigilie polskie wystarczą za operę, dramat, balet i śpiewogrę, a póki będzie osobiście w nich uczestniczyć - również za tragedię grecką i komedię francuską jednocześnie! W drugiej połowie XX wieku pojawiło się kulturowe zjawisko, będące zarazem przedłużeniem czasów Tadeusza Kościuszki, romantyczności Adama Mickiewicza, idei „trafiania pod strzechy" Stanisława Moniuszki, fortepianowego patosu Fryderyka Chopina, narracji Kraszewskiego, epiki Sienkiewicza i pracy organicznej Stefana Żeromskiego. To wszystko razem nazywa się Barbara Wachowicz. Póki działa i tworzy - a jest wciąż młoda i w pełni formy - nie będzie żadnych jasełek. Będziemy słuchać, wzruszać się i uśmiechać, dzielić opłatkiem i śpiewać kolędy na Wigiliach polskich Barbary Wachowicz.”
Sławomir Pietras
Opracowała: Beata Zielińska